ŚLADAMI ŚW. BERNADETY

Przez te kilka lat, które nam zostały do ​​życia na tym świecie, musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby spędzić nasz czas jak najlepiej

Moulin de Boly

Młyn Boly

Trasę śladami świętej Bernadetty warto rozpocząć od Młyna de Boly – miejsca jej narodzin i dzieciństwa (1844–1854). W rodzinnym domu panowała atmosfera miłości i wspólnej modlitwy, dlatego sama Bernadetta nazywała go „młynem szczęścia”. Obecnie mieści się tam muzeum z pamiątkami, urządzone w stylu epoki.

Rodzina Soubirous

Rodzina Soubirous​

François Soubirous i Louise Castérot mieli dziewięcioro dzieci, z których tylko czworo dożyło dorosłości. Ich najstarsza córka, Bernadetta, urodziła się w 1844 roku. Dorastała w ubogiej, ale kochającej rodzinie. Czytać i pisać nauczyła się dopiero w wieku 16 lat. W 1866 roku wstąpiła do klasztoru w Nevers, gdzie poświęciła się służbie chorym. Zmarła w 1879 roku na gruźlicę w wieku 35 lat. Jej ciało spoczywa w kaplicy klasztornej w Nevers.

Owczarnia w Batres

Owczarnia w Batres

Bernadetta dwa razy przebywała we wsi Bartrès. Za pierwszym razem, kiedy miała kilka miesięcy, została powierzona pieczy Marie Laguës, mamki, u której mieszkała od listopada 1844 roku do kwietnia 1846 roku. Wróciła do Bartrès w wieku 13 lat na pięć miesięcy, kiedy rodzina Soubirous pogrążona w biedzie mieszkała w izbie „Cachot”. Podczas tego pobytu Bernadetta pilnuje dzieci i opiekuje się zwierzętami z owczarni. Obecnie szlak turystyczny GR 10, oznaczony kolorem czerwono-białym, umożliwia dotarcie z naszego ośrodka Bellevue do Bartrès w ciągu około 1h marszu.

Le Cachot

Le Cachot

W wyniku trudnej sytuacji materialnej Soubirous, brakiem możliwości opłacenia czynszu, rodzina była zmuszona opuścić Młyn de Boly. Nowym domem stał się dla nich Le Cachot, czyli loch – budynek przy jednej z wąziutkich uliczek w górnej części miasta. W tym budynku w latach 1825-1830 znajdowało się więzienie. Ze względu na złe warunki sanitarne zlikwidowano je, a budynek został sprzedany prywatnemu właścicielowi. Na parterze tego domu, w mrocznej, wilgotnej celi, na 16 metrach kwadratowych, zmuszona była zamieszkać rodzina Bernadetty – od 1856 r. do jesieni 1858. Właśnie z Le Cachot Bernadetta wyszła 11 lutego 1858 r. i udała się w kierunku Massabielle.

Młyn Lacadé

Młyn Lacadé

Niedaleko stąd znajduje się Młyn Lacadé. W okresie objawień należał do burmistrza Lourdes, Lacadé. Jesienią 1858 roku proboszcz Peyramale wynajął młyn rodzinie Soubirous, która w 1867 r. otrzymała go na własność jako dar biskupa z Tarbes. Sama Bernadetta mieszkała tutaj do roku 1860 i stąd przeniosła się do Hospicjum. To miejsce było świadkiem pożegnań i wzruszających chwil w życiu jej rodziny. Tutaj Bernadetta przybyła w 1866 roku, by pożegnać się z rodzicami przed wyjazdem do klasztoru w Nevers. W tym domu zmarli też jej rodzice. François Soubirous, ojciec Bernadetty, mieszkał tu przez sześć lat aż do swojej śmierci w 1871 roku. Louise,  jej matka, przebywała w nim jedynie przez rok, bowiem zmarła w 1866 roku.

Hospicjum

Hospicjum

Hospicjum w Lourdes, prowadzone od 1834 roku przez Siostry Miłosierdzia z Nevers, pełniło funkcję przytułku i szkoły dla dziewcząt. Bernadetta uczęszczała tam w latach 1858–1860; wcześniej, z powodu choroby, nie mogła chodzić do szkoły ani na katechezę. W Hospicjum nauczyła się czytać, pisać i przyjęła pierwszą komunię świętą. Siostry zaproponowały jej zamieszkanie i opiekę nad chorymi. Dziś zachowały się jedynie kaplica i korytarz, a przed budynkiem stoi pomnik Bernadetty.

Przejdź na stronę hospicjum

Stare Probostwo

Stare Probostwo

W dawnej plebanii w Lourdes odbywały się ważne spotkania między Bernadetą a księdzem Dominique Peyramale. Bernadeta po raz pierwszy spotkała się z proboszczem parafii we wtorek 2 marca 1858 roku. Przybyła tam, ponieważ miała do przekazania wiadomość dla księży: „Powiedzcie księżom, aby przyszli tu w procesji i zbudowali kaplicę”. 25 marca, w święto Zwiastowania Pańskiego, Bernadeta powróciła do plebanii z oczekiwaną odpowiedzią. Pani w końcu podała swoje imię: „Que soy era Immaculada Concepciou” (Jestem Niepokalane Poczęcie). Część muru dawnego ogrodu i drzwi, przez które przeszła Bernadette, zostały zachowane. Przypomina o tym pamiątkowa tablica.

Kościół Najświętszego Serca Jezusowego

Kościół Parafialny

Na drodze świętej Bernadetty możemy też odwiedzić kościół Najświętszego Serca Jezusowego. W nim znajduje się oryginalna chrzcielnica przeniesiona tutaj ze zniszczonego przez pożar kościoła parafialnego pod wezwaniem św. Piotra, w którym 9 stycznia 1844 r. została ochrzczona Bernadetta.

Budowa nowego kościoła pw. Najświętszego Serca,  rozpoczęła się w 1875 roku i zakończyła w 1936 roku. W kościele zachowano wiele elementów historycznych: oprócz chrzcielnicy, która posłużyła do chrztu Bernadetty, figura i konfesjonał opata Peyramale. Co rzadko spotykane we Francji, proboszcz został pochowany w krypcie swojego kościoła.

Figura świętej Bernadety

Figura świętej Bernadety

W 1933 roku miasto Lourdes zorganizowało zbiórkę publiczną i konkurs na figurę w hołdzie Bernadetty. Suzanne i Jacques Hartmann zdobyli główną nagrodę i wykonali rzeźbę z brązu przedstawiającą Bernadettę      jako dziecko, która została odsłonięta 8 lipca 1934 roku. Pomnik, ufundowany przez mieszkańców Lourdes, symbolizuje ich wdzięczność wobec Bernadetty z okazji jej kanonizacji. Rzeźbę docenił biskup Lourdes i zamówił u rzeźbiarzy w 1936 roku nową figurę Bernadetty. Artyści wyrzeźbili Bernadettę w postaci anielskiej z białego marmuru Carrara. Figura niezmiennie stoi przy esplanadzie na terenie sanktuarium.

Grota Massabielska

Grota Massabielska

Dnia 11 lutego 1858 r. Bernadetta udała się na skałę Massabielle nad brzegiem Gave, żeby zebrać chrust. To miejsce nazywane jest „legowiskiem świń” ze względu na panujący tam brud i ciemności. To właśnie tam Bernadetta słyszy „jakby podmuch wiatru”. Wówczas na skale dostrzega Matkę Bożą, która ukazała się po raz pierwszy. Po czym nastąpiło jeszcze 17 objawień aż do 16 lipca 1858 r. „Kiedy Ją zobaczyłam, przetarłam oczy sądząc, że mi się przewidziało. Zaraz też włożyłam rękę do kieszonki i znalazłam swój różaniec. Chciałam przeżegnać się ale nie mogłam unieść opadającej ręki. Dopiero kiedy Pani uczyniła znak krzyża, wtedy i ja drżącą ręką spróbowałam i udało się. Równocześnie zaczęłam odmawiać różaniec. Także Pani przesuwała ziarenka różańca, ale nie poruszała wargami. Kiedy skończyłam odmawianie, widzenie ustało natychmiast”.